Historia w wersji bardziej obrazkowej

Żaba
Powyżej wszyscy uczestnicy wycieczki

Na początku wylądowaliśmy na parę minut we Lwowie, co wystarczyło do obejrzenia gmachu opery


Lokalne autobusy wyglądały barwnie, ale oszczędzona została nam przyjemność podróżowania takimi egzemplarzami:


A potem były góry i ich rude grzbiety


Czasami mieliśmy szczęście i udawało się coś zjeść


Malowniczy dolinka, choć po godzinie spaceru nią mieliśmy już tej malowniczości serdecznie dość


Przez strumienie mniejsze i większe

Wreszcie po normalnej drodze


Fotografie: Żaba i Kamil
Dobór i komentarze: Janek